Z badania ZPF wynika, że finansowa rzetelność Polaków spadła na przestrzeni ostatnich lat. Można to zaobserwować zwłaszcza w czasie pandemii.

Z badania „Moralność finansowa Polaków” wynika, że nawet co dziesiąty Polak uznaje, iż zwrot zaciągniętych długów nie jest bezwzględnym obowiązkiem moralnym. Finansowa rzetelność Polaków spadła na przestrzeni ostatnich lat.

Co dziesiąty Polak jest przekonany o tym, że zwracanie długów nie jest bezwzględnym obowiązkiem moralnym. To prawie trzy razy więcej niż jeszcze cztery lata temu. Niemal połowa respondentów przyznała, że mogłaby zaakceptować i usprawiedliwić nieetyczne zachowania finansowe. Z badania „Moralność finansowa Polaków” Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce wynika, że odsetek ten znacznie wzrósł w trakcie pandemii.

Polacy są skłonni usprawiedliwić pracę na czarno oraz przepisywanie majątku na rodzinę, by uniknąć spłaty długów. Część ankietowanych akceptuje również zapłatę gotówką „bez rachunku” i zatajanie informacji przed bankami oraz instytucjami pozabankowymi po to, by pozyskać pożyczkę lub kredyt.

Badania nad moralnością finansową Polaków prowadzimy od 2016 roku. Fundamentalnym pytaniem, które zadajemy, jest: czy oddawanie długów jest zawsze obowiązkiem moralnym. I w ciągu tych czterech lat nastąpił drastyczny spadek. W 2016 roku odsetek respondentów, którzy odpowiedzieli: „tak, jest obowiązkiem moralnym”, wynosił 96,5 proc. Następnie nieznacznie spadł, żeby w 2018 i 2019 roku uzyskać poziom blisko 94 proc. W 2020 roku obserwujemy spadek tego wskaźnika do poziomu ponad 89 proc.

– mówi Marcin Czugan, prezes zarządu Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce.

Finansowa rzetelność? Zapominamy o niej w trudnych chwilach

Na przestrzeni ostatnich lat wzrósł wskaźnik akceptacji nieetycznych zachowań finansowych. W czasie pandemii już niemal 46,2 proc. respondentów było skłonnych usprawiedliwić niespłacanie podjętych zobowiązań. Warto podkreślić, że w zeszłym roku było to nieco powyżej 40 proc., a w poprzednich latach nawet około 20 proc.

Malejący poziom finansowej rzetelności zdecydowanie związany jest z pandemią. Aż 75 proc. respondentów przyznało, że z powodu trudnej sytuacji epidemicznej ich sytuacja finansowa zdecydowanie się pogorszyła. Część ankietowanych martwi się możliwością utraty pracy czy wprowadzeniem kolejnych ograniczeń. Respondenci obawiają się także o swoje zdrowie i odczuwają niepewność w związku z nadchodzącym kryzysem gospodarczym.

Największe przyzwolenie społeczne – tak odpowiedziało 2/3 respondentów – ma praca na czarno po to, żeby uniknąć ściągania długów z pensji. Kolejne niechlubne miejsce zajmuje przepisywanie majątku na rodzinę. Następnie bardzo groźne zjawisko, mianowicie płacenie gotówką bez pobierania paragonów w celu uniknięcia płatności podatku VAT. Kolejne dwa miejsca to jest coś, co nas finansistów boli najbardziej – niemal połowa respondentów jest w stanie zaakceptować nieczytanie umów i ich podpisywanie, jak również zatajanie informacji w celu uzyskania kredytu czy pożyczki

– mówi Marcin Czugan, prezes zarządu Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce.

Jako uzasadnienie swojej akceptacji wobec finansowego braku rzetelności konsumenci wskazują pogorszenie sytuacji materialnej, podobne zachowania innych osób oraz nieskuteczne działanie państwa.

Część respondentów dostrzega jednak, że podpisywanie umów bez znajomości jej treści czy też zatajanie informacji w celu uzyskania pożyczki jest złe. Spośród nich niemal 1/3 uważa, że nie ma usprawiedliwienia dla takich zachowań, a ponad 20 proc. uznało, że to się po prostu nie opłaca. Na koniec dnia nie opłaca się to nikomu. System finansowy to naczynia połączone. W ślad za zachowaniem nieetycznym idzie niespłacanie zobowiązań, a to z kolei bezpośrednio wpływa na kondycję gospodarki

– przestrzega prezes ZPF.

0
Udostępnień
Google+

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *