Ubiegły rok branża pożyczkowa zamknęła na minusie. Z analizy sprawozdań finansowych firm pozabankowych wynika, że strata na rynku pożyczkowym wyniosła blisko 280 mln zł za 2020 r.

Fundacja Rozwoju Rynku Finansowego przeprowadziła analizę sprawozdań finansowych instytucji pożyczkowych za ubiegły rok. Z dokumentów wynika, że branża zamknęła 2020 r. ze stratą w wysokości 279 mln zł. Wynik ten dowodzi pogłębiania się kryzysu. Strata na rynku pożyczkowym w 2020 r. wzrosła aż o 56 proc. w stosunku do 2019 r. Z kolei przychody ze sprzedaży zmalały o ponad 1 mld zł.

Branża pozabankowa nadal na minusie

Rynek pozabankowy już od dłuższego czasu pozostaje nierentowny, co potwierdzają wyniki ujęte w sprawozdaniach firm pożyczkowych. Ujemne wartości osiągnęły w ubiegłym roku wskaźniki ROA oraz ROE. Pierwszy z nich odnotował spadek w wysokości -4,7 proc., natomiast drugi spadł do -18,2 proc. Przed pandemią było to kolejno -2,4 proc. oraz -10,5 proc.

Słaba kondycja sektora związana jest z wybuchem pandemii i ograniczeniem popytu, ale przede wszystkim z wprowadzanymi przez polski rząd regulacjami. Przepisy obniżające limit kosztów pozaodsetkowych sprawiły, że firmy pożyczkowe znalazły się pod kreską.

Ze sprawozdań finansowych pożyczkodawców wynika, że w 2020 r. ich przychody zmalały z 3,88 mld zł do 2,83 mld zł. To spadek niemal o 30 proc. w stosunku do danych sprzed pandemii. Zamrożenie akcji kredytowej wywarło negatywny wpływ nie tylko na przychody, lecz także na poziom aktywów branży. W 2019 r. wynosiły one 7,5 mld zł, podczas gdy na koniec 2020 r. było to zaledwie 5,9 mld zł.

„Dane za poprzedni rok dobitnie odzwierciedlają problemy sektora, z jakimi ten mierzył się w czasie pandemii COVID-19. Obniżony popyt na produkty kredytowe, konieczność wdrożenia wakacji kredytowych, obniżka stóp procentowych czy wreszcie ograniczenie maksymalnej wysokości kosztów pozaodsetkowych o ponad 60 proc. – to tylko niektóre z nich” – wylicza Agnieszka Wachnicka, prezes Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego.

Pożyczkodawcy znikają z rynku

Wśród czynników, które w największym stopniu wpłynęły na rentowność firm pozabankowych w Polsce, pożyczkodawcy wymieniają przede wszystkim nagłe obniżenie limitu pozaodsetkowych kosztów pożyczek. Został on obniżony do 21 proc. w przypadku kredytów powyżej 30 dni i do 5 proc. w przypadku zobowiązań udzielanych na mniej niż 30 dni. Nowe warunki zbiegły się ze wzrostem ryzyka kredytowego oraz malejącym zainteresowaniem ze strony inwestorów. Doprowadziło to do sytuacji, w której instytucje pożyczkowe miały problem ze skonstruowaniem opłacalnej oferty. Z tego powodu aż 25 proc. z nich wycofało się z rynku, natomiast pozostałe podmioty ograniczyły swoją akcję kredytową.

Zeszłoroczne dane potwierdzają jednak, że strata na rynku pożyczkowym nie dotknęła wszystkich podmiotów w równy sposób. Choć większość największych graczy tego sektora odnotowała spore minusy, niektórzy pożyczkodawcy osiągnęli nawet kilkuset procentowe wzrosty zysku netto.

„Sektor instytucji pożyczkowych jest mocno zróżnicowany. W rejestrze prowadzonym przez KNF oficjalnie widnieje 532 podmioty. Z tego tylko nieco więcej niż połowa spółek prowadziła pozabankową działalność kredytową i złożyła do tej pory sprawozdania finansowe za ostatnie dwa lata. Łącznie takich firm jest 274. Równocześnie to 25 instytucji pożyczkowych odpowiada za 87 proc. udziałów w rynku mierzonych wartością aktywów. Koncentrując się wyłącznie na tej grupie, można zauważyć, że to właśnie najwięksi pożyczkodawcy, dostosowując się do nowych reguł, odnotowali najwyższą stratę – powyżej 230 mln złotych. Mniejsi gracze poradzili sobie w trudnych warunkach. Jest to o tyle zaskakujące, że z reguły to właśnie najmniejsi przedsiębiorcy są najbardziej narażeni na utratę zysku i płynności” – tłumaczy Agnieszka Wachnicka, prezes FRRF.

0
Udostępnień
Google+

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.